|
FIGLE Z ZABAWKAMI
Siedziałam sama w mieszkaniu gapiąc się w telewizor gdy zadzwonił telefon - to był Paweł. Pawła poznałam rok temu na Sylwestra u koleżanki i od tamtej pory
utrzymuję z nim kontakt. Nie jest to zwykła przyjaźń - łączy nas mianowicie seks. Nie jesteśmy jednak parą - po prostu spotykamy się od czasu do czasu
i uprawiamy dziki, czasami perwersyjny seks. Każde z nas ma swoje życie (on chodzi na dziewczyny, ja umawiam się z innymi facetami) i ten układ jak
najbardziej nam odpowiada. Poza tym obydwoje jesteśmy raczej bezpruderyjni i nie musimy się siebie wstydzić, a w łóżku wyprawialiśmy już niejedno.
Średnio raz na dwa tygodnie dzwonimy do siebie i umawiamy się na spotkanie. Przy okazji omawiamy przez telefon scenariusz całej zabawy, gdyż obydwoje
lubimy poszaleć. Prawdę powiedziawszy zwykły seks znudził nam się po drugim razie i od tamtej pory urozmaicamy go w różny sposób. Czasami robimy to w
miejscach, gdzie ktoś może nas podejrzeć, a czasami na przykład puszczamy film porno i staramy się robić dokładnie to, co aktorzy na filmie. Ostatnio
urządziliśmy sobie zawody, kto dłużej wytrzyma masturbowanie przez partnera i spędziliśmy w ten sposób kilka godzin onanizując się siedem razy
(ostatecznie i tak ja wygrałam). Tak więc gdy zadzwonił Paweł, byłam ciekawa co zaproponuje na dziś wieczór.
|
|

 |
- Cześć Agata! - odezwał się Paweł - masz może ochotę na wieczorne igraszki?
- A co proponujesz?
- Myślałem o tym, abyśmy wybrali się do sex shopu po jakieś fajne zabawki i wypróbowali je później na sobie nawzajem. Co ty na to?
- Brzmi całkiem ciekawie. Do którego sex shopu chcesz się wybrać?
- Po drodze do ciebie jest jeden. Spotkajmy się tam.
- Dobrze. O której?
- O piątej pasuje?
- OK. W takim razie do piątej.
Wykąpałam się, ubrałam, poczekałam do za dziesięć piąta i wyszłam z domu. Byłam przed na miejscu o równej piątej - Paweł już czekał przed sklepem. Weszliśmy do środka i zaczęliśmy zakupy. Przyznam, że trochę zaskoczyła nas mnogość wszelakich zabawek, ale w końcu wybraliśmy parę rzeczy. Ja kupiłam dla Pawła sztuczną pochwę z wibratorem oraz komplet prezerwatyw z wypustkami. On zaś wybrał dla mnie wielki gumowy
członek, którego rozmiary przyznam szczerze trochę mnie przeraziły oraz wibratorek analny. Zapłaciliśmy za wszystko i wyszliśmy ze sklepu.
Gdy znaleźliśmy się w domu od razu zabraliśmy się do rzeczy. Ja zostałam w bieliźnie, a Paweł w samych bokserkach. Usiadłam na krawędzi łóżka, a Paweł przyklęknął na podłodze i zaczął bawić się moimi stopami. Ssał paluszki i delikatnie przesuwał po nich językiem. Byłam zachwycona. Czułam, jak jego języczek przesuwa się po łydkach i sięga pod kolana, następnie gładzi uda i dochodzi do bioder i brzucha.
Powoli rozpiął mój staniczek i zaczął ssać moje sutki przygryzając je delikatnie zębami. Sięgnęłam ręką do jego bokserek i wyczułam naprężonego penisa. Włożyłam rękę pod spodenki i delikatnie wzięłam go do ręki. Przez pewien czas pieściliśmy się w ten sposób - Paweł całował moje piersi, a ja masowałam jego fiuta. W końcu przestałam i zdjęłam mu bokserki, dając w ten sposób do zrozumienia, że czas posunąć się dalej.
Pozbyłam się także swoich majtek, które zostały ze mnie ściągnięte i rzucone w kąt pokoju. Położyłam się na plecach i rozchyliłam nogi, by dać Pawłowi swobodny dostęp. Poczułam jego język na swoich wargach i łechtaczce. Włożył go do pochwy i delikatnie poruszał. Wyciągnął język, włożył do do moich ust dwa paluszki i pozwolił mi je oblizać. Wsunął je do pochwy i zaczął rytmicznie nimi poruszać. Jednocześnie delikatnie ssał moją łechtaczkę. Czułam, jak szybko zbliżam się do orgazmu.
- Przestań... - powiedziałam - Pobawmy się też w inny sposób....
Podeszłam do torby z zakupami i wyciągnęłam sztuczną pochwę z wibratorem. Paweł usiadł na brzegu łóżka, a ja uklękłam przed nim i zajęłam się jego penisem. Najpierw wzięłam go delikatnie w usta i zaczęłam ssać, masując jednocześnie jego jądra. Gdy uznałam, że jego kutas jest już gotowy, powoli wsunęłam na niego sztuczną pochwę. Usiadłam przy nim na łóżku, wzięłam pilota i włączyłam na wolne obroty. Masturbator Pawła zaczął bzyczeć, a ja zaczęłam mu się przyglądać. Paweł zaczął pojękiwać,
a ja z przyjemnością przyglądałam się, jak gumowa cipka sprawia mu przyjemność. Postanowiłam nie być dłużna. Wyjęłam zakupiony gumowy członek i wsunęłam go do swojej pochwy. Po chwili obydwoje przyglądaliśmy się sobie pojękując. Nie poprzestawaliśmy jednak na patrzeniu - Paweł wsuwał i wysuwał sztucznego penisa z mojej pochwy, a ja bawiłam się zmniejszając i zwiększając intensywność wibracji jego masturbatora. Było to ciekawe uczucie i trzeba przyznać, że cała ta zabawa bardzo mnie kręciła. Było mi coraz lepiej i powoli zbliżałam się do orgazmu. Zaproponowałam więc zmianę pozycji:
- A teraz zrób użytek ze swojego zaganiacza.
Paweł zdjął masturbator ze swojego fiuta, wyjął wibrator z mojej cipki i sięgnął do torby po prezerwatywę i wibratorek. Wprawnym ruchem rozerwał opakowanie, wyjął prezerwatywę i założył na sterczącego członka. Ustawiłam się tyłem do niego w pozycji "na pieska" i zachęcająco wypięłam tyłeczek. Paweł nie dał się prosić - wszedł we mnie wprawnym ruchem wpychając swojego kutasa do samego końca. Moja dziurka rozepchana przez sztucznego członka przyjęła go bez oporów. Jęknęłam głośno, tak że chyba wszyscy sąsiedzi w bloku usłyszeli. Paweł zaczął poruszać się we mnie rytmicznie, wciskając
głęboko kutasa i wyjmując go prawie całkowicie. Nie wiem, czy to ta fikuśna prezerwatywa z wypustkami, czy technika Pawła to powodowała, ale było mi naprawdę super. Żeby jeszcze tego było mało, po chwili usłyszałam bzyczenie wibratora i poczułam wciskającą się w mój odbyt zapomnianą przeze mnie zabawkę do igraszek analnych. Nie chciała zbyt łatwo wejść, więc Paweł wyciągnął na chwilę kutasa z mojej cipki, umieścił tam wibratorek, który wszedł bez większego kłopotu i poruszał nim chwilę w środku. Gdy go wyjął, był cały mokry od moich soków miłości. Umieścił swojego fiuta z powrotem w
mojej cipce i kontynuując ruchanko zabrał się ponownie do wciskania wibratorka w moje kakaowe oczko. Poczułam jak wibrujący członek powoli wciska się w mój ciasny otworek. Tym razem obyło się bez problemów i już po chwili analna zabawka siedziała cała w mojej dziurce. To było super uczucie - nie dość, że drgający, gumowy kutas sprawiał mi przyjemność, to jeszcze w mojej cipce zrobiło się jakby mniej miejsca, przez co Pawła fiut dawał mi większą rozkosz. Widząc to, Paweł postanowił zrobić mi większą frajdę i przestawił pokrętło w wibratorze na największe obroty. Sam także nie zamierzał
pozostawać w tyle i coraz szybciej zaczął pracować swoim kutasem. Tak dobrze było mi chyba nigdy przedtem. Czułam, że z każdą chwilą zbliża się orgazm-gigant. Nie myliłam się - jeszcze kilka ruchów i poczułam go.
Wyprężyłam się i zastygłam w bezruchu, przeżywając go każdą cęścią mojego ciała. Paweł co prawda wyjął ze mnie swojego kutasa, ale w drugiej dziurce nadal pozostał włączony wibratorek, co sprawiało dodatkową rozkosz. W końcu opadłam na łóżko. Wyjęłam wibrator i położyłam się na plecach. Paweł usiadł na mnie okrakiem, zdjął prezerwatywę i położył swojego kutasa pomiędzy moje piersi. Ścisnęłam go moimi cyckami i obserwowałam, jak wpycha tam swojego penisa. Posuwał mnie tak dłuższą chwilę, po czym wytrysnął strumieniem spermy prosto na moją twarz i szyję. Obspermionym penisem pomazał
jeszcze moje cycki brzuch, po czym położył się na łóżku obok mnie. Leżeliśmy tak dłuższą chwilę zmęczeni, ale zadowoleni jednocześnie z nowych doświadczeń. Co do mnie, to dodatkowo cieszyłam się faktem, że z całej
dzisiejszej zabawy zostaną mi dwie gumowe zabawki, które przydadzą się później, gdy już Pawła nie będzie, a ja zacznę się nudzić....
|
|